Gold Collection od Yankee Candle - tak pachnie złoto

Gold Collection od Yankee Candle to kolekcja na którą czekałem z wypiekami na twarzy. Dookoła niej narosła otoczka wyjątkowości i luksusu co jeszcze bardziej podsyciło moje pragnienia. Jest to kolekcja mocno limitowana o czym świadczy choćby to, że jest dostępna tylko w wybranych sklepach między innymi on-line tylko na yankeehome.pl, a stacjonarnie mam to szczęście, że znalazły się w Pachnącej Wyspie w Manufakturze w Łodzi czyli moim ulubionym sklepie. Jak tylko dostałem cynk o dostawie to byłem szybciej niż ona sama. Mało nie rozerwałem kartonów, ale musiałem zachować przyzwoitość. :)
W momencie, gdy publikuję ten wpis w sklepie on-line pozostało już niewiele sztuk...


Z racji tego, że niewielu z Was będzie mogło powąchać kolekcję osobiście postaram się choć trochę przybliżyć zapachy tej kolekcji. U mnie wylądowały Golden Amber i Golden Sandalwood więc o nich będę mógł opowiedzieć nieco więcej.

Pierwsze co przyciąga wzrok w tej kolekcji to nietuzinkowy design słoików, które zostały pokryte czarną matową farbą, a każdy z zapachów posiada przypisany do siebie roślinny motyw kolorem i motywem ściśle związanym z zapachem. I tak Golden Rose ma różowe róże; Golden Orange Blossom złoto-pomarańczowy motyw kwiatu wanilii; Golden Amber czerwono-bursztynowe gałązki paczuli z kwiatostanami, a pod spodem kilka bursztynowych kamyków; Golden Sandalwood ma nic innego jak miedziane gałązki drzewa sandałowego z kwiatostanami. Przy okazji dowiedziałem się jak wyglądają te rośliny, bo szczerze nie miałem pojęcia, ale tak mnie tknęło, że te motywy nie są przypadkowe.
Etykietę można w łatwy sposób usunąć, by móc cieszyć oko pełnym wzorem, ale ja nie mam serca tego zrobić choć widziałem jeden ze słoików w całej okazałości i wyglądał naprawdę świetnie. 

Wiele osób zastanawia czy słój będzie przepuszczał blask płomienia podświetlając te motywy. Widziałem w internecie jedno zdjęcie, gdzie słój był prześwietlony mocną lampą i wtedy można było zobaczyć, że tak. Ale czy blask płomienia nie jest za słaby to się okaże dopiero jak wypalę co najmniej połowę słoika, a do tego daleka droga. Śledźcie mojego Instagrama to na pewno Was nie ominie relacja. ;)
Kolekcja jest również w formie małych pilarów wyglądając analogicznie jak słoje. Po prostu są mniejsze i tańsze w bardziej klasycznej formie. Co kto lubi.
Każdy pilar zapakowany jest w ozdobny kartonik więc świetnie nadaje się na prezent!

Teraz o samych zapachach. Zaznaczam, że paliłem tylko Golden Amber i Golden Sandalwood. Pozostałe dwa znam tylko z wąchania na sucho co zapewne nie oddaje w pełni ich nut zapachowych.

Golden Amber

Opis producenta: Wykwintna mieszanka orientalnych leśnych aromatów otulona nutami ciepłej, delikatnej wanilii i złocistego bursztynu.

Nuty zapachowe:
Górne: Czarny pieprz, Goździk, Ziarenka tonka
Środkowe: Bursztyn, Roża, Kadzidło
Dolne: Wanilia, Paczula, Drzewo cedrowe

Gdy pierwszy raz otworzyłem słoik pomyślałem jedno: Amber Moon! Jednak mocno skorygowałem tę opinię, gdy już na spokojnie w domu mogłem dłuższy czas siedzieć z nosem w słoiku, a następnie odpalić świecę. Na pierwszym planie króluje ciepły otulający bursztyn podbity delikatnie męskimi nutami. Znając już zawarte w tej kompozycji nuty mogę stwierdzić, że odpowiedzialny jest za to czarny pieprz, paczula i drzewo cedrowe. To ostatnie nadaje lekko żywicznej nuty w dalekim planie. Z kolei wanilia powoduje, że całość jest łagodniejsza dzięki czemu zapach nie drażni mnie co z reguły ma u mnie miejsce w typowo męskich zapachach, ale nadal nie twierdzę, że należy on do tej kategorii. Stwierdziłem, że tak mogłaby pachnieć luksusowa woda po goleniu lub perfumy i pewnie sam bym takich mógł używać, bo nie lubię nachalnych perfum. Choć spotkałem się z opinią, że ten zapach jest kobiecy! O nie, nie! Nie zgadzam się! Niech będzie uniwersalny. :)

Golden Sandalwood


Opis producenta: Bogata esencja drzewa sandałowego nasycona ziemistymi akcentami lasu zestawiona z kremowymi nutami orientu.

Nuty zapachowe:
Górne: Cytryna, Bergamotka, Przyprawy
Środkowe: Goździk, Magnolia, Jaśmin
Dolne: Drzewo cedrowe, Drzewo sandałowe, Paczula, Bursztyn

Pierwsza myśl: Sandalwood Vanilla, ale bez wanilii. :) Myślę, że fani tego już niedostępnego zapachu powinni być zadowoleni, choć brak wanilii robi sporą różnicę. Dlatego lepiej nie sugerować się tym porównaniem , a jedynie spróbować sobie wyodrębnić tamtą sandałową nutę, by mieć pogląd na tę kompozycję.  Mocno uproszczając jest to zapach męskich perfum z charakterem. Szorstki, mocny, pewny zapach. Osobiście sam bym takich nie używał. :)
Zapach kojarzy mi się również z indyjskim sklepem, który przeszedł na wskroś kadzidełkami. Dość mocno uwydatniają się również nuty drzewne i goździków których bez opisu nie byłbym w stanie samodzielnie rozróżnić.
Myślę, że to zapach typowo na jesień. Ciepły, przytulny i dający poczucie otulenia.

Golden Rose

Opis producenta: Eleganckie nuty płatków róż wzbogacone o kobiece, kremowe akordy perfum linii Chypre, skroplone olejkiem z kwiatu pomarańczy i delikatnego bursztynu.

Nuty zapachowe:
Górne: Mandarynka, Czarna porzeczka, Goździk
Środkowe: Róża, Kwiat pomarańczy, Pelargonia, Śliwka
Dolne: Wanilia, Paczula, Bursztyn, Piżmo, nuty pudrowe

Musicie mi wybaczyć, ale nie jestem fanem kwiatowych kompozycji w świecach zapachowych. Na sucho czułem tutaj różę. I tylko różę! Mając doświadczenie z zapachami wiem, że na pewno mocno uprościłem ten opis patrząc na zawarte nuty w tej kompozycji i jestem przekonany, że po zapaleniu objawią się i one. Bez palenia niestety niewiele mogę powiedzieć, ale i tak nie byłbym wiarygodną osobą w opisywaniu grupy zapachów za którymi nie przepadam.

Golden Orange Blossom


Opis producenta: Unikatowe połączenie olejku z kwiatów gorzkiej pomarańczy oraz cierpkiej, cytrusowej bergamotki dopełnione nutą wanilii przepojonej głębokimi leśnymi nutami.

Nuty zapachowe:
Górne: Olejek Neroli, Olejek Petit Grain, Bergamotka
Środkowe: Jaśmin, Hiacynt, Kwiat pomarańczy
Dolne: Piżmo, Wanilia, nuty drzewne

Ta kompozycja budzi we mnie skrajne odczucia. Nie czuję tu nic innego niż dominujący olejek neroli za którym nie przepadam. Miałem kiedyś identyczny żel pod prysznic i nazywany był gorzką pomarańczą. I tu właśnie czuję gorzki, cierpki, pomarańczowy zapach. Sprawdzając czymże jest ten olejek neroli dowiedziałem się, że jest on właśnie pozyskiwany  z kwiatów gorzkiej pomarańczy. Także wszystko się zgadza. Jakby tego było mało wyczytywałem, że olejek petitgrain czyli drugi główny składnik tej kompozycji pachnie identycznie jak neroli. To by wyjaśniało dlaczego tak mocno te nuty się uzewnętrzniają. Możliwe, że w paleniu pozostałe składowe trochę złagodzą ten aromat, ale szczerze ciężko mi w to uwierzyć, bo to naprawdę silna nuta na dodatek w podwójnej dawce. Jeżeli jesteś fanem tego olejku to zapach idealny dla Ciebie! :)

Cała kolekcja jest nieprzekombinowana. Odniosłem wrażenie, że senselierzy ("projektanci zapachów") postawili na to, że w prostocie jest największa wartość. Bo czymże jest złoto? Prostym nieskomplikowanym, ale tak pożądanym kruszcem. Może często zbyt daleko szukamy, kombinujemy, a to co najcenniejsze jest takie oczywiste?
Jednak po zapaleniu ukazują nam swoje prawdziwe piękno. Z wierzchu naturalnie piękne, ale zarazem proste nuty zapachowe. Tu znowu wszystko obraca się wokół złota. Dopiero po oszlifowaniu odkrywamy jego jeszcze piękniejszą stronę i wartość jaką w sobie skrywa. W tej kolekcji jest zupełnie tak samo. Wącham słoje i zapachy wydają się być ładne, ale prostolinijne. Dopiero po odpaleniu ukazują swoją złożoność i obdarowują nas nutami które były skrywane głęboko w wosku. Uwielbiam zapachy które mnie zaskakują i przechodzą takie transformacje.







A na koniec BONUS.  Golden Sandalwood nocą ❤

Jestem przekonany, że ta kolekcja to będzie prawdziwy skarb na półce każdego świecomaniaka!

Zdjęcia ze sklepu dzięki uprzejmości Pachnącej Wyspy Manufaktura w Łodzi :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Co wybrać: świece jedno- czy dwuknotowe?

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl