Recenzja: Autumn Glow - Yankee Candle

Niedługo najbardziej nostalgiczna pora roku czyli jesień. Nie zamierzam poddać się chandrze i będę z nią walczył świecami zapachowymi.  :) Jednym z zapachów który idealnie wpasuje się w ten czas jest Autumn Glow od Yankee Candle z kolekcji Fall in Love którego właśnie dla Was zrecenzuję. 

Jest to mój faworyt z tej kolekcji, ale miłość do niego może okazać się trudna. Dlaczego? Dowiecie się poniżej.




Zapach jest przepiękny. Kojarzy mi się z perfumami mamy. Cudownie słodkawe, wyważone, kobiece. Jest tu jedna z moich ulubionych nut czyli bursztyn. Niestety tak już mam, że jeżeli świeca ma w nazwie "amber" lub "glow" to jej zwyczajnie nie czuję. Nie mówię, że jest to totalny znicz, ale moc mnie nie zadowala. Czuję ją delikatnie stojąc blisko niej. Ale nie przekreślam jej, bo ile to już miałem takich świec których nie czułem, a nagle cudowne uzdrowienie. :) Często jest tak, że w 3/4 słoika świeca zaczyna hulać mocą.
Wiele osób porównuje tę świecę do tak pożądanego Whiskers On Kittens i rzeczywiście pewne cechy je łączą. Choćby kolor wosku i perfumeryjna nuta. Rzekłbym, że te zapachy nadają na tych samych falach.
Sama świeca prezentuje się wspaniale. Graficy nie pierwszy raz spisali się na medal pobudzając moją wyobraźnię. Po prostu w Yankee wszystko jest przemyślane od A do Z. Wystarczy spojrzeć na tę świecę i aż się oczy świecą jak ten knot. ;)
Miałem również wosk, który jak to wosk mocą zadowolił nawet mój wymagający nos. Także polecam wymagającym noskom.
Wziąłem również tealighty, ale one raczej mało kiedy pachną. Pełnią bardziej funkcję światełka w moim przypadku przed snem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Targi Home Decor cz.1 - Kringle & Country Candle