Autumn Dusk od Yankee Candle

Po Warm Autumn Evening skusiłem się całkiem w ciemno na Autumn Dusk, który również jest limitką.
Nie ukrywam, że przede wszystkim skusiła mnie etykieta, a nut zapachowych w ogóle nie przeczytałem przed zakupem. Prawdę mówiąc robię to właśnie teraz pierwszy raz, by skonfrontować je z moimi odczuciami.

Producent opisuje go tak: dymne goździki, sosna czerwona, świerk niebieski, kor czerwonego cedru, bursztyn, drzewo sandałowe, jodła balsamiczna.

Jak widać, bardzo "kolorowy" ten opis. Nie wiem czemu ja nie czuję żadnych iglaków. Jedynie lekką nutkę goździków złagodzoną moim ukochanym bursztynem. Drzewo sandałowe również trochę wyczuwam, ale bez opisu sam bym nie zgadł.
Cała kompozycja jest zaskakująco przyjemna, ciepła i otulająca, a na sucho się taka nie wydawała, ale nie byłbym sobą gdybym nie zapalił i jak zawsze dał szansę świecy.
Jedyny problem jaki mam to moc zapachu. Wiadomo, że w pierwszym paleniu bywa różnie, ale dla mnie póki co nie jest to mocna kompozycja choć z nut zapachowych wydawać by się mogło inaczej. Może jeszcze mnie zaskoczy ten słoik. :)
Te goździki sprawiają, że mam miłe skojarzenie z zapachem opadłych liści z lekko ostrą drzewną nutą. To taki miły spacer po jesiennym parku w ciepły słoneczny dzień.
Myślę, że zapach sprawdzi się również zimą dzięki aromatycznym goździkom kojarzącym mi się ze świątecznymi wypiekami.
Warto było zaryzykować.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home