Change of Season - Village Candle

W ostatnim czasie również Village Candle obrodziło w wiele nowych limitowanych zapachów. 
Ja skusiłem się jedynie na Change of Season po wcześniejszym przeczytaniu kilku opinii. 

Muszę przyznać, że zapach trafił idealnie w mój gust. Jest delikatny, perfumowany, głęboki, wielowymiarowy i otulający. Teoretycznie to zupełnie nie moja kategoria zapachowa, bo za kwiatami w świecach nie przepadam. A tu w zasadzie przeważają takie nuty, czyli: konwalia, lawenda, piżmo i cedr.  Zapewne to właśnie konwalie dodają pewnej słodyczy temu zapachowi, a lawenda w połączeniu z piżmem perfumowanego charakteru. Cedr ciężko mi tu wyczuć, ale być może to on dodaje pewnej lekkości tej kompozycji.
Oczywiście pierwsze co to uwiodła mnie etykieta przedstawiająca rozwiane dmuchawce, ale wyjątkowo nie dałem się ponieść emocjom i poczekałem z zakupem. Ale trochę żałuję, bo niestety moc zapachu jest naprawdę słaba i daje bardzo dalekie tło. Jestem zawiedziony, bo zapach jest naprawdę fantastyczny, a niestety wosków o tym zapachu w ofercie nie ma. Mimo to zastanawiam się czy nie spalić jej do końca... :) Może latem przy otwartym oknie, wietrzyk rozniesie zapach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Co wybrać: świece jedno- czy dwuknotowe?