Marzenie każdego świecoholika... My Favorite Things!

Stało się! Kolekcja My Favorite Things od Yankee Candle, która wywoływała szybsze bicie serca u świecomaniaków, dotąd dostępna tylko w Ameryce i w latach 2011-2012 w Europie (Dzięki Kamil za info!), znów pojawiła się na sklepowych półkach!


Tak w gwoli ścisłości póki to trzy zapachy, ale jest nadzieja na resztę, gdyż w UK było ich aż dziewięć i wiadomo już, że pojawią się u nich w kolejnym rzucie.

Skąd w ogóle pomysł na stworzenie tej kolekcji?

Wszystkie nazwy zapachów pochodzą z tekstu znanej szczególnie w Ameryce piosenki My Favorite Things w wykonaniu Julie Andrews z musicalu The Sound of Music (Dzięki muzyki)  z 1965 roku. 
Ale sama piosenka jest nieco starsza, bo z 1959 roku kiedy to była wystawiana na Broadway'u w musicalu o tym samym tytule co później nakręcona wyżej wspomniana ekranizacja.
Posłuchajcie oryginału w wykonaniu Mary Martin:


A to już wykonanie Julie Andrews we wspomnianej wcześniej ekranizacji:
Sami przyznacie, że piosenka jest niezwykle pozytywna. Mówi o tym, by pomyśleć o rzeczach które się lubi, gdy jest nam źle. I w zasadzie cała piosenka polega na wymienieniu tych rzeczy które cieszą bohaterkę.


Skąd fenomen tej kolekcji?
Trzeba przyznać, że jak zawsze marketing robi swoje. Zrobienie kolekcji na podstawie lubianej i popularnej piosenki którą zna prawie każdy to strzał w dziesiątkę (przynajmniej w USA)! A do tego magiczne słowo "licencja" i "limitowana ilość" sprawiły, że każdy chciał mieć choć jeden słoik.

A my Europejczycy mogliśmy tylko zazdrościć lub próbować na własną rękę zamówić z USA, co łatwe nie jest, a do tego kosztowne, bo niektóre egzemplarze osiągnęły zawrotne ceny nawet 5000zł! Nie wiem czy ktokolwiek skusił się za tę cenę, ale taka obowiązywała na eBay. Obecnie "tylko" 216$ co daje nam kwotę ok. 780zł. Chyba nigdy nie będę takim kolekcjonerem by się skusić. ;)
Takie ceny jeszcze bardziej pobudzają wyobraźnię, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek i pamiętać, że to tylko zapach i niekoniecznie nam się spodoba choćby kosztował setki tysięcy złotych. 
Mimo pojawienia się trzech zapachów z tej kolekcji w Europie mam jednak wrażenie, że nie cieszą się taką popularnością jak zakładałem patrząc na to, że wciąż stoją na półkach, a spodziewałem się dosłownie wymiecenia z półek! Możliwe, że jest to spowodowane niewiedza przeciętnego klienta, a świecomaniak nie kupi więcej niż założył. Chociaż w sumie... ;)
Jest szansa, że słynne "koty" nawet nie dostąpią zaszczytu stania na sklepowych regałach, bo słyszałem, że świecomaniacy już złożyli  na nie zamówienia często przekraczające ilość zamówioną przez sklepy. Nie ma co ukrywać, że to najbardziej pożądany zapach z tej kolekcji głownie ze względu na uroczego kota na etykiecie. Ja jednak wolę "rękawiczki". :)
Za chwilę rozszyfruję czymże są te "koty" i "rękawiczki".



W Polsce póki co pojawiły się dwa zapachy: Warm Woolen Mittens (rękawiczki) i Brown Paper Packages (papier), ale wiadomo że będzie jeszcze Whiskers On Kittens (koty).


W piosence leciało to tak:

Raindrops on roses
And whiskers on kittens
Bright copper kettles and warm woolen mittens
Brown paper packages tied up with strings
These are a few of my favorite things
Cream-colored ponies and crisp apple strudels
Doorbells and sleigh bells
And schnitzel with noodles
Wild geese that fly with the moon on their wings
These are a few of my favorite things
Girls in white dresses with blue satin sashes
Snowflakes that stay on my nose and eyelashes
Silver-white winters that melt into springs
These are a few of my favorite things
When the dog bites
When the bee stings
When I'm feeling sad
I simply remember my favorite things
And then I don't feel so bad
  I idąc tropem piosenki otrzymujemy:
Czysty, naturalny zapach aksamitnych płatków róży obsypanych rosą.
 Niestety nigdy nie było dane mi wąchać.
Słodki i przytulny zapach z delikatną nutą drzewa sandałowego,wanilii i piżma.
Koty mam i niedługo zrecenzuję :)
Gwiżdżący miedziany czajnik zachęca do chwili relaksu przy  rozgrzewającym cynamonie, goździkach, ziele angielskim i gałce muszkatołowej.
Mocno cynamonowa kompozycja z metaliczną nutką. Raz udało mi się powąchać :)
Przytulny zapach z nutą cytryny, jabłka, lilii i piżma.
Mój faworyt i zarazem wielka miłość zapachowa. Wkrótce recenzja!
Połączenie ciepłych pudrowych nut połączony z lekkim ostrym zapachem sprawią, że poczujesz zapach prezentów spod Bożonarodzeniowej choinki.
Mam i już niedługo dla Was zrecenzuję. :)
Pyszne słodkie ciasteczka opatulone kremowo- maślanym zapachem wanilii.
Miałem styczność z wyskrobką i dla mnie to po prostu zapach waniliowych ciasteczek coś jak Christmas Cookie.
Pyszny strudel  z chrupiącym ciastem, kawałkami jabłka i brązowym cukrem.
 Mam samplerki i dla mnie to czysty jabłecznik, pieruńsko mocny!
Ciepły i domowy... makaron w kremowym ziołowym sosie, z ziarnami świeżego czarnego pieprzu.
Tego dziwaka nie miałem okazji wąchać i nie wiem czy chcę. Ja tam widzę schabowego. :)
Mieszanka bergamotki, pieprzu, szałwii i drewna cedrowego.

Niestety nigdy nie było dane mi wąchać, ale z nut zapachowych wiem, że to nie mój typ. Ale... być może niedługo trafi na nasz rynek? Oby! W UK był. 
Elegancka i ładna mieszanka lawendy i rozmarynu z nutami cytrusów, jaśminu i miękkiego drewna.
 Niestety nigdy nie było dane mi wąchać.


Jak las w Alpach pod płaszczem śniegu... ostry, świeży zapach świerku, sosny, balsamu i drzewa cedrowego.
 Tego zapachu też nie znam. Z opisu to może być zwyczajna choinka, a to właśnie to cudeńko które widywałem za niebagatelne kwoty! 


Wszystkie opisy pochodzą z niezawodnego forum: http://www.yankeecandle.pun.pl

Yankee Candle  nie byłoby sobą gdyby przy okazji tej kolekcji nie wypuściło na rynek akcesoriów i edycji specjalnych.
Oto przykładowe które udało mi się znaleźć w sieci:

Illumy

Podstawki i nakładki na słoje:






Księgi z samplerami:

Swirl, czyli miks dwóch zapachów:

W swojej kolekcji posiadam jedynie Illumę i księgę Volume 4.
Swoją drogą jest to moja ulubiona illuma w kolekcji.


Jak widać kolekcja ta jest naprawdę niezwykła i posiada ciekawą historię. Moim marzeniem jest skompletować całą co łatwe nie będzie przy mojej racjonalności. :)

Spodziewajcie się w niedługim czasie recenzji Whiskers on Kittens, Warm Woolen Mittens i Brown Ppaer Packages! 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Co wybrać: świece jedno- czy dwuknotowe?