My Favorite Things - Raindrops On Roses

Po ponad trzech miesiącach powracam do Was z recenzjami serii My Favorite Things. Od tamtego czasu na sklepowych półkach pojawiły się Raindrops On Roses oraz Cream Colored Ponies i wciąż z nadzieją i lekką niecierpliwością czekam na Moon on Their Wings. Dziś recenzuję tę pierwszą, czyli różę w kroplach deszczu.
Czyste piękno naturalnego zapachu aksamitnych płatków róży skropionych rosą.
Jak tylko świeca pojawiła się na rynku Brytyjskim od razu pojawiły się głosy, że niestety nowa wersja ma niewiele wspólnego ze starą z 2011 roku. 
Po pierwsze kolor wosku. Tu różnica jest szokująca i wyraźnie zauważalna. Coś takiego raczej rzadko zdarza się w reedycjach w Yankee Candle. Sam nie mogłem uwierzyć, że starszy egzemplarz posiada ciemną czereśniowa barwę, a nowa  jest po prostu intensywnie czerwona co kojarzy się dość mocno z True Rose i to nie koniec tych skojarzeń.

W kwestii zapachu niestety nie mogę się wypowiedzieć o różnicach (o tym w dalszej części), ale jest dużo głosów, że to po prostu True Rose z inną etykietą. Posiadam mały słoik i przyrównując je na sucho rzeczywiście nie jestem w stanie dostrzec różnic. Monika z Woskomanii paliła oba zapachy i różnice wyczuwa. Jej recenzję możecie przeczytać tutaj

Jako, że nie jestem fanem kwiatowych zapachów to przyznam szczerze, że świecy nie zapaliłem i raczej tego nie zrobię, bo swój egzemplarz kupiłem czysto kolekcjonersko, choć mam obawy na ile kolekcjonerski będzie egzemplarz mający wokół siebie tyle kontrowersji. Raczej bardziej zaspokoi moją potrzebę posiadania My Favorite Things.
Dlatego nie jestem w stanie powiedzieć nic o mocy zapachu w paleniu. Na sucho jest dość intensywna i pachnie po prostu najprawdziwszą czerwoną różą, która u mnie przywołuje wspomnienia z dzieciństwa, gdy kupowałem różę mamie w dniu jej święta. 
Na sucho nie czułem różnicy z True Rose i rzeczywiście zgodnie z głosami w internecie w Raindrops brakuje mi tej wodnej nuty kropelek deszczu. 

Dla przeciętnego klienta to po prostu wybór między dwoma wariantami etykiet, a różnice nawet jeżeli są to mogą być niewyczuwalne i nie będą stanowiły ważnej roli przy zakupie.
Jednak myśląc racjonalnie lepiej wybrać Raindrops On Roses póki jest na półkach, bo może się okazać inwestycją na przyszłość. Przynajmniej starsze edycje taką były.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Targi Home Decor cz.1 - Kringle & Country Candle