Tulipany na start! Tulips - Yankee Candle

Na te w ogrodzie jeszcze będziemy musieli trochę poczekać, lecz w sklepach trwa już na dobre istny kwiatowy szał! Czymże byłaby wiosna bez tulipanów i żonkili? To jedne z pierwszych kwiatów po zimie niczym jaskółki zwiastujące wiosnę.
Yankee Candle postanowiło w tym roku dać nam jej powiew jeszcze zimą, ale jak rzecze staropolskie przysłowie "jedna jaskółka wiosny nie czyni" więc z recenzją limitowanej Tulips postanowiłem poczekać, gdy nadejdzie odpowiedni czas. Czas tulipanów! :)

Tak naturalnie czysty i jasny zapach tulipanów kwintesencja radosnego, wiosennego poranka.

Jeżeli bacznie śledzicie mojego bloga, mogliście zauważyć, że grupa zapachowa Floral nie należy do moich najulubieńszych, bo wolę wąchać kwiaty w naturze i cieszyć się tymi ulotnymi chwilami niż otaczać się ich zapachem przez długi czas.

Tulips zamówiłem kilka lat temu z USA, ale sprzedałem właśnie z wyżej wymienionych względów. Dlaczego więc znów powróciłem do tego zapachu?
Po pierwsze: zawsze warto dać drugą szansę. Po drugie: jest taniej. Ale to  nie jest prawdziwy powód.
Chyba dlatego, że mam słabość do tulipanów i... Holandii. :)
Byłem w niej dwa razy, ale zawsze w kwietniu, czyli na krótko przed wielkim rozkwitem kwiatów cebulowych. Gdzieniegdzie już prężyły się dumne żonkile, ale zawsze marzyło mi się zobaczyć Festiwal Tulipanów w Ogrodach Keukenhof. Można tu podziwiać az 7 milionów (sic!) kwiatów cebulowych. Istny raj! Może się zakręcić w głowie niczym w holenderskim wiatraku. :)
Przy okazji polecam wizytę w Kinderdijk, gdzie można podziwiać 19 tych fascynujących budowli w jednym miejscu.
Kinderdijk

Kinderdijk

Co prawda widziałem z daleka jadąc autostradą tulipanowe pola, które szykowały się do rozkwitu z nieśmiałością ukazujące swoje barwy, co już robiło wrażenie więc w takich ogrodach po prostu oszalałbym od ilości barw i zapachów!
I gdy wyobrażam sobie jak mogłoby pachnieć to miejsce to przychodzi mi na myśl aromat podobny do Tulips z Yankee Candle. Wodny, delikatny, ale pewny siebie zapach delikatnych tulipanowych płatków unoszący się dookoła. Taki świeży i wiosenny aż człowiek unosi się pół metra nad ziemią z tej błogości aromatu... 
Jestem pod wrażeniem tak bardzo realistycznego odtworzenia zapachu tulipanów, które same w sobie nie są wyraziste, a żeby poznać zapach trzeba włożyć nos w kwiatowy kielich, umazując sobie nos pyłkami z pręcików. Świeca jest dużo mocniejsza i takie stężenie tulipanowego aromatu wyobrażam sobie tyko w wyżej opisywanych ogrodach.

Nuty głowy: zroszona zieleń, ozon, cytryna
Nuty serca: bez, konwalia, hiacynt
Nuty dolne: mech, koniczyna, białe piżmo


Już wiem, że nie popełnię drugi raz tego samego błędu. Ta świeca zostanie ze mną do ostatniej kropli wosku. Aż się zastanawiam czy znów mi się gust zapachowy nie odmienia i zacznę lubić kwiatowe kompozycje, bo już w mojej karierze bywały takie zwroty akcji. :)
Póki co ostrożnie obchodzę się z tą kategorią zapachową.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home