Bez patyczkowania o... patyczkach Amber & Incense od Millefiori Milano

"Lato, lato wszędzie!" - a od tego lata można zwariować z gorąca! Pewnie większość z Was nie ma wtedy ochoty na palenie świec, które dodatkowo podkręcają temperaturę i silny zapach to chyba ostatnie czego potrzebujemy w tym i tak ciężkim już powietrzu.
Nie od dziś wiadomo, że producenci świec pomyśleli i o innych źródłach zapachu tak, by zaspokoić różne potrzeby konsumentów. Jednym z tych rozwiązań są dyfuzory lub jak kto woli je nazywać patyczki zapachowe.


Z racji tego, że jestem wciąż w trakcie przeprowadzki to pomyślałem sobie, że w nowym domu na starcie musi unosić się wyjątkowy zapach. Miałem kilku faworytów (w  szufladzie czeka np. Vanilla Satin oraz dwa dyfuzory od Millefiori), ale ostateczny wybór padł na Amber & Incense od Millefiori Milano, który umila mi ten czas i już miesiąc dumnie stoi w mojej łazience.


Dlaczego akurat ten zapach?
Po pierwsze już bardzo długo myślałem żeby go kupić, po niezwykle zachęcającej recenzji Moniki z Woskomanii , która co prawda testowała świecę, ale zapachy nie powinny się różnić znacząco.
A po drugie design, który jest bardzo elegancki, klasyczny i uniwersalny. Takie detale jak przewiązana wstążeczka z logo firmy czy ceramiczne wlot na patyczki sprawiają, że produkt po prostu nie wygląda tanio i tandetnie. Bardzo ważnym dla mnie atutem jest również to, że patyczki są drewniane. To taki mały szkopuł, ale naprawdę robi różnicę. Mam wrażenie, że drewno lepiej oddaje zapach i wolniej chłonie olejki, ale to już moje subiektywne spostrzeżenia, nie wiem jak jest naprawdę.
Miałem styczność z patyczkami wykonanymi prawdopodobnie z papieru i były one wręcz mokre, a dyfuzor skończył się błyskawicznie.
Producent deklaruje czas uwalniania zapachu przez 1,5 do 2 miesięcy (przy pojemności jaka testowałem tj. 100ml) i patrząc na ubytek w moim dyfuzorze mogę śmiało się z tym zgodzić. Należy pamiętać, że wpływ na czas żywotności produktu mają takie czynniki jest temperatura w pomieszczeniu czy ilość zastosowanych patyczków.


I tu doszedłem do kwestii regulowania mocy zapachu. Im więcej patyczków zastosujemy tym więcej zapachu jest uwalniane do powietrza. Jeżeli moc dyfuzora nas przytłacza należy wyciągnąć jeden patyczek, a kolejne jeżeli nie poskutkowało. Jednak ja raczej zawsze decyduję się na stosowanie wszystkich załączonych patyczków.
Fajną opcją jest również to, że dostępne są uzupełniacze do dyfuzorów o pojemności 250ml i 500ml, dzięki czemu możemy zaoszczędzić. A po dokładnym oczyszczeniu dyfuzora i wymianie patyczków (również są do zakupienia) możemy zmienić zapach na inny.
Bardzo podobają mi się te rozwiązania! :)


Tak się rozpisałem o zaletach samych dyfuzorów, że zapomniałbym napisać co nieco o zapachu!
Tradycyjnie zajrzyjmy co deklaruje producent:

Nuty głowy: mirra, gałka muszkatołowa, cynamon
Nuty serca: irys, wanilia, bursztyn
Nuty bazy: kadzidło, drzewo sandałowe, cedr

Nuty zapachowe po prostu mnie kupiły! Jak tylko widzę wanilię bursztyn i drzewo sandałowe to po prostu wiem, że to mój zapach. W zasadzie tych pozostałych składników nie czuję bezpośrednio, na całe moje szczęście, ale na pewno są znakomitym dopełnieniem kompozycji.
A jest to kompozycja niezwykle ciepła niczym rozgrzana słońcem sucha łąka, gdzie unosi się delikatny słodki aromat kwiatowego nektaru. I broń Boże, to nie jest kwiatowy zapach! Mnie się tak to po prostu skojarzyło. Wytrawność kadzidła i słodycz bursztynu w takim połączeniu przywiało mi takie właśnie skojarzenia.


Cała kompozycja jest nieco perfumeryjna, z może nawet bardziej niż nieco, dzięki czemu jest bardzo wyrazista i mocna. Co prawda w mojej dobrze wentylowanej łazience zapach jest dość łagodny, ale wystarczy przenieść dyfuzor w inne miejsce i od razu czuć różnicę. Zresztą przez pierwsze dni miałem wrażenie, że pół domu mi nim pachnie.


Wielki plus za detale, wizerunek, użyteczność i zapach! Wad nie odnotowałem!
Z całego serca polecam!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home