Zapach miesiąca Yankee Candle: Lake Sunset

Lato nieubłaganie przemija, choć wedle kalendarza będzie nam towarzyszyć jeszcze niecały miesiąc. Jednak przyrody się nie oszuka i już widać pierwsze opadłe liście, zimne noce i wilgotne od rosy poranki. Słońce muska nas coraz słabiej i zagląda na krócej wprowadzając mnie w stan melancholii lub tzw. jesiennej depresji. 
Nic nie poradzę, że po prostu wolę ciepło, które w tym roku totalnie mnie osłabiło, ale wolę to niż chowanie zmarzniętych stópek w pięć par skarpet i owijanie się szalikiem po same oczy, nakładając na to najgrubszą odzież wierzchnią jaką posiadam, czując się jak oponowy ludzik Michelin! 
Dlatego cieszę się każdym ostatnim promykiem słońca, ale i tak mi przykro, że jest ich coraz mniej.
Z tego też powodu w swojej świecowej kolekcji posiadam mnóstwo rozpromienionych słońcem zapachów! Jednym z nich jest Lake Sunset od Yankee Candle!


Jest to jeden z pierwszych zapachów jakie kupiłem na starcie mojego świecoholizmu, a był to konkretnie sampler, którego nigdy nie odpaliłem, a później komuś oddałem. I w zasadzie nie wiem czemu. 
Dopiero w tym roku kupiłem sobie od razu duży słoik, by naprawić ten niewybaczalny błąd!

Nuty głowy: ananas, mango, plumeria, gruszka, pomarańcza
Nuty serca: ozon, puder, kwiaty, konwalia, frezja
Nuty bazy: piżmo, drewno, orient, wanilia, krem, paczula

Mnogość zawartych tu nut zapachowych przyprawia o zawrót głowy! Zapoznając się z nimi można popaść w lekką dezorientację czy to zapach owocowy, kwiatowy lub otulający. Producent zaliczył go do kategorii fresh z czym mogę się zgodzić, bo całą kompozycję otula świeża słodko-pudrowa otoczka, kojarząca mi się nieco z gabinetem lekarskim bądź kosmetycznym (niepotrzebne skreślić). Można rzecz, że jest to trochę sterylny zapach wprowadzający do pomieszczenia wrażenie czystości. 


Czy tak pachnie zachód słońca nad jeziorem? Moim zdaniem nie, ale tak może pachnieć wspomnienie lata. Znajdziemy tu bogactwo soczystych owoców, jak i kwieciste łąki spowite gorącymi promieniami słońca. Ten zapach zabierze Was w nostalgiczną podróż po wakacyjnych ścieżkach. 
Niezwykle złożony, trudny do opisania, ale jakże piękny sensorycznie! Zarówno od strony aromatycznej jak i wizualnej. Moje letnie cudeńko!

Tak się składa, że całe życie spędzam wakacje, a obecnie urlopy nad jeziorami, także posiadanie tej świecy jest dla mnie oczywistą oczywistością! :)


Jak na taką niepozorną kompozycję, to ma ona naprawdę niesamowitą moc interferencji zapachu, emanując nim na duże przestrzenie. Paląc ją w salonie, czułem ją nawet na całej wysokiej klatce schodowej! 


W sierpniu kupicie ten zapach w każdym dostępnym formacie 25% taniej, także nie zwlekajcie!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home