Halloween 2018 z Goose Creek!

Dzisiaj Halloween!
Czego jak nie świec związanych właśnie z tym świętem mogłaby dotyczyć ta recenzja?
Właśnie wczoraj wpadły w moje ręce cztery z ośmiu nowych propozycji Halloweenowych od Goose Creek!
Zarezerwowałem je w Markowych Świecach jak tylko było wiadomo, że pojawią się w Polsce. Oj, czekałem naprawdę długo. Już myślałem, że do Halloween nie dotrą (o czym trochę wyżaliłem się na moim Instagramie i Fanpage'u), ale ostatecznie udało się! :)
W międzyczasie dokonałem małej roszady w swoim zamówieniu i zamieniłem dwa zapachy na inne.


Ostatecznie zamówiłem Ghost Stories, Pumpkin Patch, Trick Or Treat oraz Forbidden Elixir.
Pozostałe zapachy z kolekcji to: Strange Things, Marshmallow Buddies, Candy Corn i Beautiful Creatures.
Czym kierowałem się przy wyborze zapachów? Przede wszystkim nutami zapachowymi, a w drugiej kolejności etykietami. W ten oto sposób np. Beautiful Creatures, które brzmiało całkiem ciekawie zostało skreślone z mojej listy z powodu etykiety. Candy Corn i Strange Things początkowo były w moim zamówieniu, ale jak się dowiedziałem, że ta pierwsza jest kwaskowa, a druga męska to odpuściłem. Na Marshmallow Buddies nie miałem ochoty obawiając się zbytniego ulepku.

Słoje w tej kolekcji zwieńczone są zupełnie nowymi, pięknie zdobionym ornamentami, złotymi pokrywkami wykonanymi z metalu. Nie mogę odmówić im piękna, jednak moim zdaniem klasyczne szklane pokrywki bądź czarne z rączkami, które mogliśmy podziwiać na serii ART, były dużo ładniejsze i przede wszystkim bezpieczne dla każdego wnętrza. Ja osobiście nie gustuję w złocie.
Do kolekcji Halloween pasują, ale do innych moim zdaniem już nie, a niestety w powyżej wspomnianej serii, będą już te pokrywki. :(
Do tego te pokrywki są podatne na wgniecenia i zarysowania o czym niestety się przekonałem bardzo szybko...


Poniższe recenzje, które napisałem w rekordowym czasie 24 godzin wraz z wykonaniem zdjęć, ułożyłem w kolejności od zapachu, który najbardziej mi się spodobał. A więc zaczynajmy!

Ghost Stories


Nuty głowy: ciasteczka waniliowe, śmietankowy krem
Nuty serca: wanilia
Nuty bazy: delikatny karmel, cukier

Początkowo w ogóle nie brałem tego zapachu pod uwagę. Ilość słodkich składników zrodziła w mojej głowie wizję ulepku nie do zniesienia, a tymczasem otrzymałem bardzo smakowitą kompozycję, w której dominuje delikatnie kremowy karmel, nieco łagodniejszy niż w słynnym rożku tej samej firmy tj. Peanut Butter Sugar. Są naprawdę łudząco podobne, a że rożek miał wielu fanów, to i Ghost Stories powinien znaleźć wielu wielbicieli.


Jest to kompozycja zbliżona do aromatu lodów toffi bądź polewy o tym samym smaku. Coś w deseń słynnych karmelków śmietankowych, którymi dziadek rozpieszczał wnuka. "Dziś sam jestem dziadkiem...". ;)
Nie za słodkie, nie za mocne lecz w sam raz. Czułem przyzwoicie.
Moje oko przyciągnęła również Insta Friendly etykieta wykonana w technice Flat Lay - klasyczna i prosta. Jestem na tak!
Cóż za ironia losu, że ten zapach wylądował na szczycie podium!

Pumpkin Patch


Nuty głowy: jabłko, dynia
Nuty serca: goździki, gałka muszkatołowa
Nuty bazy: karmel, cynamon

Tu ponowne zaskoczenie, bo zapachy dyniowe  nie należą do moich ulubionych, ale w połączeniu z jabłkiem to już inna bajka!
Prawdę mówiąc, osobiście czuję tu w zasadzie tylko dość mocno przyprawione jabłka. Przez ich kwasowość przebija się wyraźna dawka gałki muszkatołowej. Cynamonu nie stwierdzam, ale za to w pobliżu świecy czuję woń palonego plastiku. Autentycznie, nie zmyślam. Wiem, co czuję - mieszkam na wsi, gdzie śmieci w kotle to norma, jak ścieki w ogrodzie. Tak zwane inne standardy ekologiczne. xD


Jednak to nie powstrzymało mnie od nadania tej kompozycji drugiego miejsca, bo w ogólnym odbiorze nie wyczuwam tych nieprzyjemnych nut, które być może są kulminacją przeróżnych zapachów, które w bliskim sąsiedztwie są tak nieprzyjemne, ale rozgaszczając się w pomieszczeniu stają się bardzo miłe w odbiorze.
Jest to nieco inna kompozycja od tej, którą znam z Yankee Candle w Apple Pumpkin, bo jest bardziej kwaskowa, mniej wyrazista poprzez niższe stężenie przypraw i ma nieco słabszą moc, co i tak nie przeszkadza jej w bezproblemowym wyczuwaniu przez cały czas palenia. Bardzo jesienna!

Trick Or Treat


Nuty głowy: jabłko, gruszka, chleb graham
Nuty serca: dynia, cydr
Nuty bazy: mleczna czekolada, wanilia

Po Trick Or Treat spodziewałem się bardzo słodkiej kompozycji. Jednak jak się okazało jest to bardziej psikus niż cukierek!
Żart polega na tym, że jest to kompozycja raczej wytrawna, ale ze słodkimi akcentami. Najbardziej zaskoczył mnie w składzie chleb graham. Co u licha?!
Tyle, że ja tam naprawdę wyczuwam razowy chlebek lub coś a'la kwas chlebowy! Dla jednych może wydawać się to dziwne i nieprzyjemne, a dla drugich (w tym dla mnie) całkiem ciekawe i nietypowe.
Może ktoś mi spróbuje wyjaśnić genezę, dlaczego zawarto tu właśnie tę nutę? Czy w Ameryce wrzuca się dzieciom do torebeczek na cukierki chlebek jako psikus? :-)


W pierwszej chwili po powąchaniu wieczka nieco się zawiodłem, że to kolejny jabłkowy zapach i w zasadzie niewiele się różnił od wyżej wspomnianego Pumpkin Patch, jednak w paleniu świeca pokazała swoje dwa (płomienne) rogi.
Kwaskowatość jabłek i słodycz gruszek została przełamana ta nietypową gorzką chlebową nutą, a obiecywana nam tutaj czekolada prawdopodobnie nadaje nieco aksamitnej otoczki. Tworzy to kompozycję, której dotąd nie znałem, a żeby się dowiedzieć jak pachnie, jednak powinniście się przekonać na własnym nosie, bo naprawdę ciężko przekazać jak taka mieszanka pachnie w rzeczywistości. Nietypowo - Halloweenowo!

Forbidden Elixir


Nuty głowy: wata cukrowa, maliny
Nuty serca: śliwka, jagody
Nuty bazy: kwaśne żelki, cukier

Czas na najstraszniejszy w mojej ocenie zapach. A, że to Halloween to bać się wręcz należy!
Gdybym tylko posłuchał etykiety, że to "zakazany eliksir" to bym nie musiał teraz przeżywać tej traumy!
Gdzie ja miałem oczy jak czytałem KWAŚNE ŻELKI?! No gdzie?! Przecież ja nienawidzę wszystkiego co kwaśne i cytrusowe, a w tej świecy właśnie ta nuta dominuje na tyle, że nuty głowy stają się niewyczuwalne dla mojego nosa. Czuję tu tylko najkwaśniejsze żelki w kształcie dżdżownic, które wyginają twarz tworząc na niej zmarszczki jak u wiedźmy co mieszka za siedmioma górami... Wszystko się zgadza: są robale, jest czarownica i jest koszmarny w mojej ocenie zapach! Halloween pełną gębą!



Jak ktoś lubi takie kwasy to musi to mieć. Ja wiem, że ta świeca u mnie nie pobędzie i niestety czuję się zawiedziony i zwiedziony. Piękny niebieski kolor wosku i tajemnicza etykieta skutecznie mnie omamiły. Totalnie padło mi na rozum, a jeszcze zaraz padnie mi na oczy jak zaraz jej nie zgaszę, bo kwas mi je wypali. :-)

Podsumowując
Kolekcja Halloweenowa od Goose Creek od początku nie zapowiadała się typowo. Z nut zapachowych łatwo było wywnioskować, że nie zostaniemy tu uraczeni koszmarnymi nutami zatęchłych piwnic, strychów czy kostnic. Kompozycje są raczej sielankowe i przeważnie słodkie co raczej kojarzy mi się z Wielkanocą, a nie ze świętem, gdzie wszystko jest koszmarnie straszne.
Jednak nie można odmówić uroku wizualnego tych świec, aż żałuję że nie stać mnie było na wszystkie osiem!
Na końcu chciałbym dodać, że w zasadzie nie jestem zwolennikiem Halloween i nigdy go nie obchodziłem (chyba, ze szerokim łukiem) w żaden sposób. Świece z tej serii kupiłem raczej ze względu na nietypowe etykiety i z nadzieją na nieszablonowe kompozycje.
Raczej się nie zawiodłem!

Życzę koszmarnego wieczoru, trupa w szafie i ducha pod łóżkiem!
Boo!


Komentarze

  1. Myślę, że Forbidden Elixir mógłby mi się spodobać ☺️ Paweł super klimatyczne zdjęcia, gratuluję ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz kwaskowe zapachy to jak najbardziej!
      Dziękuję za docenienie zdjęć! Robione na szybko, ale się starałem choć trochę oddać ducha Halloween :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Kupiłam Kreatury ;p Ale tylko ze względu na etykietkę. Ogólnie to świece ładne, ale moim zdaniem zapachy już gdzieś były i to nie raz. Zdecydowanie bardziej wolę w taki dzień zapalić sobie Witches Brew od Yankee i mam pewność, że klimat będzie idealny. :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl