Red Berry & Cedar - Yankee Candle

Macie swoje świecowe marzenia? Ja właśnie spełniłem jedno z nich. A właściwie pomogło mi w tym Yankee Candle Polska. Już od dłuższego czasu wiadomo było, że Red Berry & Cedar pojawi się w sklepach więc ciągle pytałem: kiedy, no kiedy?! I się doczekałem! W moich rękach znalazł się nowiutki słoik ze świeca o tymże zapachu. A chciałem go poznać już dawno temu, bo po prostu podoba mi się etykieta.


Red Berry & Cedar to kompozycja mocno ziołowa z wyraźnie kwaśną nutą czerwonych owoców. Ja stawiam, że jest to żurawina bądź porzeczka. Zajrzyjmy więc do specyfikacji zapachu.

Nuty głowy: ozon, cytryna, grejpfrut
Nuty serca: róża, porzeczka
Nuty bazy: cynamon, cedr, mech

Jestem zaskoczony obecnością cytrusów w tej świecy. Jestem na nie bardzo wrażliwy i wydaje mnie się, że fakt iż ich nie wyczułem jest oznaką dość dobrego zakumulowania ich pozostałymi nutami. Oczywiście zapach jest wyraźnie kwaśny, ale w mojej ocenie, nie jest to kwaśność pochodząca z cytrusów, a właśnie z czerwonych owoców, na przykład z żurawiny bądź porzeczki o których wspominałem powyżej. Ten drugi typ zgadza się z tym co deklaruje producent, a żurawinę widocznie sobie dopowiedziałem, choć ciągle mam wrażenie podobieństwa do Cranberry Ice.


Mam też nieodparte wrażnie, że znam ten zapach z rozgrzewającej maści do mięśni. Czy to dobre skojarzenie? Sam nie wiem. Raz ten zapach mnie drażni, a kolejnym razem podoba. Choć w maści brakuje owocowego posmaku, który w tej świecy jednak robi sporo zamieszania.
Jest tutaj też nieco zieleniasto, trawiasto i roślinnie. Czuję świeżo ucięte gałązki żywotnika popularnie nazywanymi tujami, przez co przypominają mi się chwile, gdy tnę żywopłoty w ogrodzie. Zapach całkiem przyjemny, ale w dużym stężeniu przyprawia o zawrót głowy.


I z tą świecą mam podobnie. Dla mnie jest nieco za mocno żywiczna, a przy tym roślinnie-ziemista. Wilgotne nuty mchu i wytrawne nuty cedru zestawione z kwaśnością owoców są dość specyficzną mieszanką i nie jestem pewny czy na mój nos to nie za wiele.
Jednak podczas świąt myślę, że się sprawdzi. Doda nieco pikanterii dzięki swojej ziołowo-przyprawowej oprawie oraz przyjemnej owocowej słodyczy (mimo swej kwaskowatości).
Zwariowana mieszanka, myślę że nie dla każdego.

Do odważnych świat należy! :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja

Dojrzałe mango od polskiej firmy domkove.pl