Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Świeczka Nivea stała się w ostatnim czasie hitem internetu po tym, gdy autorka kanału stylizacjeTV na YouTube żywiołowo zareagowała na nią podczas unboxingu kalendarza adwentowego marki Nivea. Słynne "Dareeek!" stało się już częścią historii polskiego internetu, choć ja osobiście fenomenu tego zjawiska nie rozumiem. Chcecie przekonać się czy świeczka Nivea, pachnie jak krem Nivea? Zapraszam!


Pewnie nie zdziwię Was, gdy powiem, że świeczka Nivea pachnie jak krem Nivea, bo przecież z założenia tak miało być. W zasadzie w tym momencie mógłbym zakończyć tę fascynująca recenzję, ale jeszcze trochę Was pozanudzam. ;)

Oglądajcie od 2:50 :)

"Świeczka Nivea, nie wierzę! Pachnie jak krem Nivea!"

Wiem, że zapach tego kremu ma równie wielu zwolenników, co przeciwników. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Ja sam stoję gdzieś po środku. Nie miałem zbyt wiele razy w życiu styczności z tym mazidłem, ale doskonale znam jego zapach. Niby przyjemnie kremowy, ale czasami wydaje się być zbyt ostro pudrowy. Generalnie moje odczucia nie są negatywne, ale jakbym miał wypalić cały wielki słoik świecy o tym zapachu to chyba bym się poddał. Pocieszające jest to, że ta malutka świeczka nie oddaje w 100% oryginalnego zapachu tego kremu. Jest dużo łagodniejsza, mniej wyrazista i brakuje jej tej głębi. Do tego jest bardzo słaba, ale w sumie po tak niewielkim formacie nie spodziewałem się cudów.


Na stronie Nivea udało mi się znaleźć nuty zapachowe ich kremu. Nigdy bym nie pomyślał, że można się dopatrzeć takich składników. Poznajcie je!

Nuta głowy: 
Nuta głowy to pierwsze wrażenie, niejako pierwsze “uderzenie” zapachu w momencie otwarcia opakowania. Przez pierwsze minuty przede wszystkim wyczuwamy nutę pomarańczy, cytryny i bergamotki. 

Nuta serca: 
Po około 10 minutach pojawia się nuta serca: teraz “do głosu” dochodzi kwiatowa mieszanka róży, wrzosu, lawendy i konwalii. 

Nuta głębi: 
Wreszcie pojawia się nuta głębi: dyskretne połączenie piżma, heliotropu i bursztynu.

Żródło: nivea.pl

Ja nie czuję żadnej z tych nut. Krem to krem.


Świeczkę udało mi się zdobyć dzięki grupie sprzedażowej na facebooku i ani chwili się nie wahałem, gdy tylko pojawiła się oferta. Wszystkie poszły jak ciepłe bułeczki! Jak widać darmowa reklama zrobiła swoje. Każdy chce mieć świeczkę Nivea!
Jej wielkość bardzo mnie zaskoczyła. Myślałem, że będzie pokroju daylighta, a to zaledwie tealight, który mimo metalowej obudowy i tak ma problemy z tunelowaniem! Nivea robisz to źle!



Jak już wspominałem na początku, nie rozumiem fenomenu "Darka", bo dla mnie reakcja Karoliny nie była na tyle nietypowa, by stać się internetowym memem bądź hashtagiem. Oglądałem ten filmik zanim zrobił się szum i nawet nie zaśmiałem się na tym fragmencie, a wierzcie mi, że śmieję się z wielu głupot w internecie. Chociaż teraz jak robię replay to mimowolnie się śmieję. Chyba zaraziłem się "Darkiem". :)

A czy Wy daliście się porwać fenomenowi Darka? A może marzy się Wam świeczka Nivea?
Jeżeli tak to świetnie się składa, bo już niebawem na moim Instagramie pojawi się rozdanie w którym do wygrania będzie właśnie ta świeczka! Koniecznie obserwujcie! 



Komentarze

  1. Ja tą świeczkę dostałam jako gratis do zakupów w jakiejś lokalnej drogerii TRZY LATA TEMU!!! Więc nie wiem o co cały szum w internetach :D Rację masz co do tego tunelowania, bo paliła się źle. Do dzisiaj mam tą małą puszeczkę z resztą wosku gdzieś w szufladce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szum się wziął po tym unboxingu, o którym wspominam na początku. A ja na fali popularności postanowiłem zdobyć tę świeczkę 😁

      Usuń
  2. krem to krem. Piękne podsumowanie bez zbędnych ceregieli

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Co nowego w Yankee Candle? - Targi Home Decor 2019