Fresh Baked Bread - Kringle Candle

Jak mija Wasza niedziela? :) U mnie leniwie i mroźnie więc pogoda nie zachęca do wyjścia nawet na zakupy mimo niedzieli handlowej. :-) Zamykam się więc dziś w domu i otaczam zapachem świeczki Fresh Baked Bread od Kringle Candle

Zupełnie nie miałem pomysłu co dziś zapalić więc zacząłem grzebać na tyłach regału i oto znalazłem właśnie ją. Zapach świeżo upieczonego chleba. Czy można lepiej rozpocząć ten dzień?


Fresh Baked Bread zawsze mijałem na sklepowych regałach, nie zwracając na nią uwagi. Lecz pewnego dnia, ktoś na grupie Facebookowej swoim opisem zachęcił sporą liczbę osób, w tym mnie. Można powiedzieć, że ten zapach miał swoje pięć minut! 
Zawsze wydawało mi się, że zapach pieczywa w świecy po prostu nie może się udać i nie będzie to miłe doznanie aromatyczne. Lecz zostałem nieco zaskoczony!


Aby uzyskać zapach  świeżego chleba producent zastosował tutaj aromaty: francuskiej bagietki, pszenicy, drożdży, ciasta oraz coś co nie wiem jak przetłumaczyć w znaczeniu nut zapachowych: gourmand (smakosz?) i warm (ciepłe nuty?)
Pierwsze wrażenie jest naprawdę zaskakujące! Na sucho czuję tu suchość skórki chleba, mąkę i typowy dla drożdży kwaśnawy, fermentujący zapach, gdzieś daleko w tle. Jak oni to zrobili?!


W paleniu moje odczucia są nieco podobne. Przestaję czuć drożdże, ale wyraźniej czuję suchy mączny aromat połączony z wypieczoną skórką chleba, ale muszę tu podkreślić, że w mojej ocenie nie jest to zapach świeżego chleba, a raczej takiego na drugi, czy trzeci dzień.
Myślę, że ciężko byłoby komukolwiek odtworzyć jeden z najpiękniejszych aromatów jakie znam - zapach świeżo wypieczonego białego chleba. Podkreślam, że białego, bo gdy u mnie w domu piecze się razowy to zapach jest zupełnie inny, ale niemniej piękny.

Mimo tego samo podjęcie się wyprodukowania takiego zapachu jest dużym wyzwaniem i uważam, że Kringle Candle sprostało zadaniu, choć do "naturalnego" odpowiednika mu jeszcze daleko, ale szlak już przetarli!


Moc świecy jest bardzo dobra, wypełnia delikatnie całe mieszkanie. Generalnie nie jest to kompozycja należąca do dominujących więc zadowoli wszystkich, którzy nie lubią nachalności zapachu. Na początek jak zawsze proponuję wybrać daylight, który u mnie również świetnie się sprawdził i mocno pachniał!

Jest to bardzo niedoceniany zapach i niepotrzebnie z góry skreślany przez wiele osób, a naprawdę warto spróbować. Ja już naprawiłem swój błąd!

Nigdy więcej czerstwych niedzieli! :)

Komentarze

  1. To fakt, zapach świeżo pieczonego chleba, to jeden z najpiękniejszych i najbardziej oddziałujących na ludzi aromatów...

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm.. ależ to musi być rewelacyjny zapach :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Wizyta w fabryce Yankee Candle!!! - Relacja