Pinot Noir - Kringle Candle Vineyard Collection

Jak tam Wasze przygotowania do Świąt Wielkiejnocy? Zmęczeni?
Uważam, że każdy z nas zasłużył na chwilę oddechu po tej krzątaninie. Co powiecie na lampkę wina? A jeżeli nie pijecie to jeszcze lepiej! Dziś przychodzę do Was ze wspaniałą alternatywą! Pinot Noir z nowej, ekskluzywnej kolekcji Vineyard od Kringle Candle! Dacie się namówić choć na jedną? :)

Zabiorę Was dziś na niemałą lampkę Pinot Noir. Dlaczego niemałą? Bo świece z kolekcji Vineyard są nieco większych gabarytów niż te które znam dotychczas!


W Pinot Noir obiecywane nam są: czerwone jagody, goździki, maliny, kardamon, róże, jaśmin, gałka muszaktołowa, paczula, mech dębowy oraz białe piżmo.
Palę tę świecę codziennie od kilku dni i myślę, i wczuwam się, i dumam: co ja tu czuję?!

W mojej ocenie jest to aromat słodkiego wina, gdzie owocowe akordy przeplatają się z drewnem starej beczki. Nie mam doświadczenia w winnym temacie, więc ciężko mi powiedzieć czy tak pachnie Pinot Noir, ale jeżeli tak, to proszę mi polać! :)
Nie mogę powiedzieć, że któryś z akordów czuję mocniej, a któryś słabiej. Zapach jest tak dobrze zmiksowany, że wszystko razem tworzy jedną współgrającą całość.
Na pierwszym planie czuję tu owocowo-winną słodycz. Pierwsze co pomyślałem to maliny, które w składzie występują, oraz truskawki, które musiałem sobie wymyślić. :)
Kompozycja ma delikatne, perfumeryjne wykończenie, bez nachalności, z subtelną gładkością, dzięki której zapach ma kojące właściwości. 

Moc świecy jest bardzo dobra, a zapach utrzymuje się w pomieszczeniu jeszcze na drugi dzień, choć może być to zasługa braku pokrywki, przez co wciąż ulatniane są olejki zapachowe. 


Vineyard Collection ukazał się w zeszłym roku w USA i do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy czy pojawi się w Polsce. Jednak jak widać, możemy cieszyć się całą paletą jaką oferuje nam ta kolekcja, a jest to pięć zapachów: Chardonnay, Merlot, Pink Champagne, Rose oraz Pinot Noir.
Wszystkie słoje to proste tumblery, przypominające jakby odciętą butelkę od wina. Stąd też byłem przekonany, iż świece będą średnicy właśnie takiej butelki. Nic bardziej mylnego. Świeca ma 12 cm wysokości i 12,5cm średnicy. Wosk bliżej nieokreślony, ale wygląda jak blend parafiny z soją (gładka, mażąca się powierzchnia). W wosku dumnie stoją cztery bawełniane knoty, dzięki którym świeca nie ma najmniejszych problemów z basenowaniem w bardzo krótkim czasie. Na pewno pomaga tu też grube szkło.
Cała kolekcja wygląda bardzo ekskluzywnie. Zadbano o detale takie jak kolor szkła pasujący do danego rodzaju wina, eleganckie etykiety na papierze wizytówkowym oraz pieczęć kolekcji. Osobiście brakuje mi tu jakiejś pokrywki, by olejki nie wietrzały. Taka z korkowca byłaby idealna!
Wizualnie świeca naprawdę robi wrażenie!


Jestem nieco zaskoczony informacjami na stronie dystrybutora. Możemy tam przeczytać, że świeca waży 1700 gramów. Owszem, ale brutto ze szkłem. Spodnia etykieta nie kłamie: mamy to 26 uncji wosku, co daje ok. 737 gramów wosku, podczas gdy duża klasyczna świeca ma 22 uncje czyli 623 gramy. Nie spodobało mi się to zagranie, bo wprowadza w błąd. Skoro wszystkie świece mają podaną wagę wosku, dlaczego tu stało się inaczej? Domniemam, by zatrzeć niewielką różnicę w wadze, a za to ogromną w cenie. Świece z kolekcji Vineyard kosztują... 349zł! Sporo. Cena jak za bardzo dobre wino.
Ja nie mógłbym sobie na nią pozwolić, a swój egzemplarz dostałem od dystrybutora w prezencie urodzinowym. Nie spodziewałem się tego i byłem totalnie zaskoczony! Bardzo chciałem mieć choć jedną z tych świec i moje życzenie zostało spełnione. Dziękuję Kringle Candle!


Vineyard Collection to świetna propozycja dla dla wielbicieli win! Doskonale sprawdzi się jako elegancki prezent na specjalne okazje czy jako dopełnienie romantycznego wieczoru. :)

Ogólnie widzę więcej pozytywnych stron tej kolekcji. Jedynym minusem jest nieco zaporowa cena, ale jak zauważyłem, zatwardziałych świecomaniaków i to nie powstrzymało! :)
A Wy skusicie się?

Komentarze

  1. Ja się nie skuszę - dla mnie ta cena jest zaporowa, a jeszcze jak napisałeś o tym zabiegu z wagą świecy, to już w ogóle. Bardzo nieładnie ze strony producenta.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Co nowego w Yankee Candle? - Targi Home Decor 2019