Mimosa & Cardamom - Vera Young

Odkrywając dalej polską markę świec sojowych Vera Young, dziś przybliżę Wam zapach Mimosa & Cardamom z linii Bliss. Wcześniej pisałem o Creamy Musk & Sandalwood - jeżeli nie czytaliście, to zachęcam do nadrobienia! 


Linię Bliss charakteryzuje szkło w kolorze koralowym (rzec można: król Karol, kupił królowej Karolinie, świece koloru koralowego :) ), drewniany rozdwajający się knot oraz nieco niższa cena w porównaniu do linii Splendid (125zł). Waga niezmiennie 220g, wosk sojowy oraz drewniane wieczko.
Jest to bardziej "podstawowa" linia, nieco pozbawiona otoczki luksusu co w linii Splendid jest bardzo wyraźnie zauważalne. 


Kolor słoika niekoniecznie wkomponuje się w każde wnętrze, co w przypadku linii Splendid jest w mojej ocenie ogromnym atutem. Świece z serii Bliss bardziej przypadną kobiecym gustom.
Zapachy oscylują w klimatach owocowych i kwiatowych, ściśle nawiązując do natury.

To co przykuło szczególnie moją uwagę to wspomniany powyżej drewniany rozdwajający się knot. Dwa płatki drewna złączone są ze sobą w ten sposób, że po zapaleniu odginają się w przeciwne strony, tworząc ciekawy efekt wizualny, ale przede wszystkim ma to znaczenie praktyczne: płomień otrzymuje większą powierzchnię i rozgrzewa wosk ekspresowo! U mnie, przy obecnych warunkach pogodowych (czyli fali upałów), osiągnięcie tzw. basenu zajmuję niecałą godzinę! Jak na wcześniejsze doświadczenia ze świecami sojowymi to naprawdę wielkie WOW!


Nie zapominając o kwestii zapachu, zobaczmy co kryje się pod drewnianym wieczkiem.
Nuty głowy: fiołki, kardamon, ogórek
Nuty serca: mimoza, konwalia
Nuty bazy: piżmo, wanilia, drzewo sandałowe, heliotrop

Zapach wybrałem z duża pomocą właściciela marki, gdyż w przypadku linii Bliss miałem nieco większy problem z jego dokonaniem. Bardziej w moje gusta trafiały nuty zapachowe z linii Splendid.
Ostatecznie wybór padł na Mimosa & Cardamom i nie będę ukrywał, że nieco się zawiodłem. O ile wszelkie aspekty wizualne i techniczne mnie zadowalają, to  zapach w mojej ocenie jest nieco specyficzny.


Już na sucho wyczuwałem bardzo wyraźnie obiecywane ogórki, jednak są one podbite jakąś jakby ziołową nutą, która mnie trochę drażni. Mam wrażenie, że gdzieś obok mnie stoi cierpki syrop na kaszel.
Nie potrafię za bardzo określić która nuta jest sprawcą mojego niezadowolenia, ale jeżeli mam obstawiać to jest to tytułowy kardamon, choć nie mam zielonego pojęcia jak pachnie mimoza i heliotrop.


W moim odczuciu nie jest to zapach ani kwiatowy, ani przyprawowy. Jest świeży, ale jednocześnie ciężki czy raczej cierpki. W mój gust się nie wstrzelił, ale co ciekawe palę tę świecę i nie biegnę jej od razu gasić, więc zapach w jakimś stopniu jest akceptowalny choć nie sprawia mi przyjemności palenie tej świecy. Jedynie aspekt wizualny ratuje sytuację.

Muszę w tym miejscu pochwalić również moc zapachu, która jest naprawdę ogromna i nie mam jej nic do zarzucenia. Wielbiciele killerów będą zadowoleni.

Przypominam!
Specjalnie dla czytelników bloga, Vera Young przygotowała specjalny kod rabatowy, który obniży wartość nieprzecenionych produktów o 25%! :) 

W koszyku na stronie www.vera-young.pl w pole "mam kod rabatowy" wpiszcie: 


NASWIECZNIKU


Ważny do 30 czerwca 2019 roku.


Dziękuję marce Vera Young za możliwość przetestowania!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Kadzidło i Popiół - Aroma Home & Dorota Szelągowska