VII edycja See Bloggers - relacja Pawella!

VII Edycja See Bloggers, za nami! To były trzy intensywne dni pełne wrażeń - i właśnie dlatego lubię to wydarzenie!

Tegoroczna edycja, tak jak poprzednio odbyła się w Łodzi w EC1 - Miasto Kultury, a motywem przewodnim była "autentyczność w sieci". Łódź to moje miasto rodzinne, choć od roku w nim nie mieszkam, ale wciąż jestem z nim silnie związany. Bardzo często tu jestem , bo przeprowadziłem się naprawdę niedaleko. :)


W tym roku uczestniczyłem w festiwalu reprezentując swoją nową działalność w sieci jaką jest profil na Instagramie @pawello_home, ale nie zapomniałem o Na Świeczniku i pozwoliłem sobie nieco zmodyfikować swój festiwalowy identyfikator. W ten sposób byłem osobą o dwóch obliczach. :)




Pewnie niektórych zdziwiło, że napisałem o trzech, a nie dwóch dniach festiwalowych. W tym roku wykazałem się gapiostwem i nie zdążyłem się zapisać na żadne z upatrzonych warsztatów i prelekcji (co nie znaczy, że się na nich nie znalazłem - o tym w dalszej części), ale znalazły się wolne miejsca do Gier Miejskich. Pomyślałem, że spróbuję! W końcu to dobra szansa na poznanie nowych ludzi, a że wielu nie znam z tego influencerskiego świata to zawsze fajniej mieć do kogo otworzyć buzię na festiwalu, by nie czuć się jak forever alone pośród tłumu ludzi. :)
Temat przewodni wybranej gry: Łódź czterech kultur - szklakiem kamienic.

Tak też się stało. Przede wszystkim poznałem Czarka Stacewicza z Zaznaj Łodzi, który był kapitanem naszej grupy i prawdę mówiąc to ze względu na niego wybrałem tę, a nie inną grupę. Obserwuję od niedawna jego poczynania w sieci i bardzo mi się spodobało to co robi. Sami zobaczcie! :)

Pasaż Róży

Poznałem również Martę z  @mamawbiegu na Instagramie  (koniecznie zróbcie follow!), która ma niezwykłe poczucie humoru i charyzmę. Zacząłem ją od razu obserwować i powiem Wam, że jej InstaStory za każdym razem rozbraja mnie śmiechem. Barwna, pozytywna postać! :)

Bardzo sympatyczną nowo poznaną osobą jest też @kinga_asiedu którą w tym miejscu pragnę przeprosić za nieodczytywanie wiadomości podczas festiwalu, ale podczas tego ferworu wydarzeń umykały mi one pośród wielu innych powiadomień.
Kinga wydaje mi się bardzo skromną osobą - w końcu nie pochwaliła się, że jest Miss Foto Ziemi Łódzkiej 2017 jak czytam na jej profilu. :)

Gra polegała na odgadywaniu zagadek. W zależności od lokacji, mieliśmy do wyboru dwie inne mistyczno-fikcyjne postacie do wyboru i na podstawie ich charakteryzacji mieliśmy określić, która z nich tu przebywa, rozglądając się po okolicy. Czasem najmniejszy detal decydował o wyborze!

Gra była okazją do poznania miasta, szczególnie dla osób spoza niego, ale jak się okazało, większość z nas była z Łodzi. :) Mimo to, chyba każdego z nas zaskoczyła oficyna na Więckowskiego 4. Jak widać własne miasto potrafi jeszcze zadziwić! Na trasie zaliczyliśmy oczywiście EC1, cerkiew, Pałaca Bidermanna Manufakturę i Piotrkowską.


Więckowskiego 4


Wszystkie gry miejskie i fotospacer zakończyły się w samym centrum Łodzi, tuż przy Stajni Jednorożców, a to dlatego, że tego dnia odsłonięto Pomnik Jednorożca, który przyjechał do nas aż z Japonii! Jest to efekt głosowania w Budżecie Obywatelskim. Tak więc już oficjalnie: Łódź miastem Jednorożców!
Spytacie dlaczego ten koń nie ma zadu? Ja to tłumaczę w ten sposób:

Łódź - miasto które zapiera dech w piersiach urywa dupę :)


Dostaliśmy koszulki. Autorem grafiki jest Gouda Works!

Dzień pierwszy

Pierwszego dnia spóźniłem się na wykład o prawach autorskich w sieci, ale co wysłuchałem to moje! Wykład poprowadził Wojciech Wawrzak z praKreacja.pl
Następnie przyszedł czas na panel z Anną Lewandowską, której byłej całkiem ciekawy choć osobiście nie obserwuję jej w sieci. Raczej wygrała ciekawość zobaczenia znanej osoby, ale oczywiście z wysłuchaniem co ma do powiedzenia. I nie zawiodłem się. Było bardzo pozytywnie!


O godzinie 14 załapałem się na panel na Scenie Twórców pt. "Komunikacja w social mediach przez humor, śmiech i memy". I tu jest całkiem ciekawa historia jak udało mi się dostać na tę salę. Otóż stałem z kolegą przed samymi drzwiami, wiedząc że jeżeli nie ma mnie na liście to będę musiał czekać aż wejdą osoby znajdujące się na niej, lecz jakimś trafem wszedłem jako pierwszy, gdyż... wolontariusz potrzebował pomocy we wniesieniu krzeseł na salę. :-) Tak to się robi! :)
Sam panel był bardzo zabawny. Panowie z Suchara Codziennego i Na Pełnej nie zawiedli, lecz para z Mnie Śmieszy... mnie nie śmieszy.

Tego dnia skorzystałem jeszcze z wykładu na Scenie Edukacyjnej pt. "Świat vs. algorytmy". Tu nabyłem MNÓSTWO nowej wiedzy i już wiem jakie błędy popełniam na Instagramie. W zasadzie wszystko robię źle. :)
Wiele osób pytało mnie na InstaStory o jakie błędy chodzi i prosiło bym zawarł je w tej relacji. A więc to czynię:

9 Grzechów Pawella na Instagramie:

  • + kopiowanie hashtagów - algorytm odbiera to jako spam. Tylko co ja zrobię jak u mnie na zdjęciach są tylko świeczki?
  • + hashtagi w wielu językach - algorytm gubi się w jakim kraju ma wyświetlać treści i zapobiegawczo ogranicza zasięgi. 
  • + algorytm "widzi" co jest na zdjęciach. Jeżeli hashtag nie pasuje do zawartej treści, to algorytm ograniczy zasięg takiego posta.
  • + treść jest ważna. Na Instagramie ludzie chcą czytać, byle nie za długo, ale tu mamy przewagę nad Facebookiem, bo tekst się nie chowa pod "czytaj dalej".
  • + duuuużo hashtagów max. 30 (akurat tę zasadę spełniam)
  • + różnorodność hashtagów: mieć zarówno te popularne jak i te mniej, bo w przypadku tych pierwszych szybko zginiemy w morzu postów, a wśród tych drugich będziemy "wisieć" na górze listy bardzo długo
  • + mieć swój unikalny hashtag (w sumie mam)
  • + regularność! Minimum jeden post i jedno Story dziennie. Tu wymiękam. W natłoku obowiązków nie wyrabiam, a nie potrafię zaplanować postów z góry na cały tydzień.
  • +tagi i lokalizacja również w Story. Podobno to bardzo ważne, gdyż zwiększa zasięgi.

Generalnie algorytm to wredna świnia, która czasem potrafi się na nas uwziąć i jest to walka z wiatrakami. Jednak warto sobie wziąć do serca te rady. Ja powoli jest staram się wdrożyć, ale póki co zanotowałem... spadek zasięgów. No dzięki! :)

Scena Edukacyjna znajdowała się w skrzydle Centrum Nauki i Techniki EC1 więc przypadkiem udało mi się zobaczyć fragment ekspozycji. Do momentu, aż mili panowie ochroniarze  poprosili nas o opuszczenie wystawy. :-) Szkoda, że uczestnicy Festiwalu nie mają wejścia z free. :-)





Sala główna + Strefa Networkingowa
Większość czasu spędziłem na głównej sali, która niczym mini targi, gościła wiele firm gotowych na współpracę z Influencerami, albo po prostu chcieli się wypromować i dać nam szansę na zdobycie fajnych nagród w konkursach!
W tym roku powiedziałem sobie, że będę brał udział w każdym (co ostatecznie się nie udało)! Rok temu zabrakło mi śmiałości. Jako nowicjusz i to jeszcze sam, nie potrafiłem się przełamać. :)
Na szczęście podczas tej edycji miałem kompana, który towarzyszył mi przez cały festiwal: Dawid z I am guoviensky (koniecznie Like!). Dzięki niemu przeżyłem ten festiwal w zupełnie inny sposób niż w zeszłym roku. Było po prostu zabawniej i raźniej. :)
Dziękuję za towarzystwo i mam nadzieję, że zobaczymy się za rok (albo i jakoś w międzyczasie? :P )! :)

Chciałbym samozwańczo ogłosić się:

Januszem Festiwalu

Kto wyniósł tonę giftów? No kto? No ja!!! :-)

Udało mi się nawet wygrać konkurs Staropolanki jak i inne proste konkursy, gdzie wystarczyło zrobić zdjęcie za gift, ale czekam jeszcze na wyniki kilku konkursów. :)

W Strefie Networkingowej, której nie odkryłem rok temu, można było zregenerować siły przy darmowym poczęstunku, albo jak kto wolał można było zagrać na Xboxie. :)
Albo... zrobić sobie slow motion obsypując się złotem. :)

Vizir - kapsułki za fotkę. Będzie prane. :)

Pampers - pieluszki za fotkę :)  Chrześnica wniebowzięta. :)

Dilmah - czekam na wyniki konkursu :)

Vizir - zupełnie nie rozumiem czemu moja muffinka nie wygrała! :)

Dzień drugi

Drugiego dnia odbyła się niezwykle ważna prelekcja o hejcie z udziałem takich gwiazd jak: Podziarany Tata, Agnieszka Chyży, Hanna Lis, Radek Pestka, Omenaa Mensah i Marcin Cejrowski. Padło wiele ważnych słów i ciekawych przemyśleń jednak nieco nie spodobała mi się próba agitacji politycznej, przy czym zarzekano się, że nie jest to czynione. Jednak pewne stwierdzenia były w skierowane w konkretne partie polityczne. Nie wprost, ale każdy wiedział o co chodzi. Szkoda, bo to pozostawiło we mnie mały niesmak. Temat niezwykle ważny, ale politykę mogli sobie darować.

W międzyczasie zaliczyłem kolejne konkursy oraz stoisko Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin, które promowało akcję Pomagamy Pszczołom Bez Lipy. Dostaliśmy nasionka łąki, która ma przyciągać te małe, lecz niezwykle ważne dla przyrody owady. Zamieniliśmy kilka ciekawych zdań z paniami ze stoiska i napiliśmy się pysznych zdrowych soków. Moje ulubione stoisko na tym festiwalu! :)
Melduję, że łąka już zasiana i teraz czekam na wzrost. Mam nadzieję, że się uda i pszczółki polubią mój ogród! Na pewno dam znać na Instagramie @pawello_home.

Furorę robiły tańczące młynki z przyprawami Kotanyi. Sami zobaczcie! :)




Więcej niż jedno zwierzę?
Lama.
A nie, bo alpaka! :)

Somersby
W Strefie Networkingowej można było posypać się złotem w slow motion. :)
Rozumiem, że za rok polewamy się szampanem? :)

z I am guoviensky - powered by Digital knowledge Village


Potem czekałem już tylko na Marylę Rodowicz, którą organizatorzy sprytnie pozostawili na sam koniec festiwalu. Nie ukrywam, że nieco się zawiodłem, że wizyta była bardzo krótka, a rozmowa prowadzona wręcz w pośpiechu. Rozumiem, że Maryla spieszyła się na koncert w Uniejowie, ale jednak można lepiej zorganizować grafik. Jednak mimo wszystko nie narzekam.

Siedziałem w pierwszym rzędzie więc widziałem swoją idolkę bardzo dokładnie. :)
Żałuję, że nie było chwili na zrobienie zdjęcia, czy zamienienia dwóch słów. Darzę twórczość Maryli dużym szacunkiem i chciałem jej podziękować. Cóż, mam nadzieję, że jeszcze nadarzy się okazja. :)





I tak zakończyła się tegoroczna edycja. Jestem jak co roku pełen podziwu dla organizatorów, za niezwykłe dopracowanie wszystkiego w każdym calu. Tu nie ma przypadków, wszystko jest na tip-top i idealnie zgrane w czasie, a w bogactwie festiwalowej oferty, każdy znajdzie coś dla siebie.
Zabieram pozytywną energię ze sobą i mam nadzieję, że będzie ona dla mnie motorem do działania przez najbliższy rok.


Dziękuję organizatorom! Robicie świetną robotę! Oby do zobaczenia za rok!












Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Co nowego w Yankee Candle? - Targi Home Decor 2019