Black Line Collection Kringle Candle - recenzja 4 zapachów!

Pozostając w mrocznym klimacie Halloweenowym pomyślałem sobie, że to idealny moment na zaprezentowanie Wam zupełnie nowej kolekcji od Kringle Candle: Black Line.
Black Line to seria 14 zupełnie nowych kompozycji umieszczonych w czarnym szkle. Świece posiadają dwa bawełniane knoty, czarny wosk sojowy i zdobią je niewielkie, minimalistyczne złote etykiety. Można rzec: "złote, a skromne". :)
Każda waży 340 gramów i pali się do 60 godzin. Cena rynkowa: 129zł.
Miałem okazję poznać i przetestować, aż cztery zapachy: Antidote, Venom, Bulletproof oraz Mystic
Co o nich sądzę dowiecie się poniżej!


Antidote

Nuty głowy: cyprys, kolendra, kokos, drzewo sandałowe
Nuty serca: fiołek, ylang, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe
Nuty bazy: wanilia, słodycz

Antidote, podobnie jak pozostałe kompozycje, jest bardzo wyrazistym i mocnym zapachem. W mojej ocenie jest bardzo kobiecy i elegancki. Delikatnie pudrowy i przy tym przyjemnie słodki. Delikatnie stonowany nutami drzewa sandałowego, kokosa i wanilii przy jednoczesnym wyraźnym wybiciu się szorstkiego cedru. Zapach raczej dla wielbicieli perfumowanych, silnych kompozycji. 




Mystic



Nuty głowy: róża, czarna porzeczka

Nuty serca: kwiat, ambra
Nuty bazy: ambra, zamsz

Mystic wybrałem zupełnie nie patrząc wcześniej na nuty zapachowe co okazało się wielkim błędem. Nie jestem wielbicielem kwiatowych kompozycji, a tutaj nie dość że otrzymałem na pierwszym planie bardzo mocny różany zapach, to jeszcze jest on dopełniony nienawidzoną przeze mnie czarną porzeczką. Do tego kompozycja jest silnie perfumowana, czego mój nos i głowa nie są w stanie znieść. W moim przypadku silnie migrenogenny zapach. Totalnie nie do przejścia. 
Jeżeli uwielbiasz kosmetyczną interpretację róży to jest to zapach jak najbardziej dla Ciebie.




Venom


Nuty głowy: cytrusy, gwiazdka anyżu, kardamon, lawenda
Nuty serca: jabłko, zieleń, kwiat pomarańczy
Nuty bazy: bursztyn, drzewo sandałowe, piżmo, wanilia

Z tej czwórki zapachów jest to mój ulubiony. Wybrałem, go jedynie po opisie nut zapachowych i miałem nie lada rozterkę, bo wszystkie nuty bazy należą do moich ulubionych, lecz w górnych partiach przeważają te za którymi nie przepadam. Było więc ryzyko, ale warte podjęcia!
Zapach jest przyjemnie kojący, miły i delikatnie słodkawy w odbiorze. Ukochany bursztyn, drzewo sandałowe, piżmo oraz wanilia w dolnych partiach robią swoje, sprawiając że kompozycja jest miła w odbiorze. 
Zupełnie nie czuję tu obiecywanych cytrusów, przypraw czy kwiatu pomarańczy. Gdzieś przewijają się orzeźwiające akordy jabłka i dodające pazura lawendowe akcenty, ale raczej są one sprytnie zakamuflowane i nie sposób ich wyodrębnić podczas palenia.




Bulletproof


Dla tego zapachu brak informacji o nutach zapachowych
Pozostaje mi przytoczyć co mówi o niej producent: "Ten zapach skomponowano tak, by stworzyć wrażenie tropikalnego otoczenia hebanowego lasu.
Zielona owocowa nuta przynosi na myśl równikowy, gorący teren.
Drzewny korpus zapachu łączy drzewo sandałowe z bursztynowymi nutami hebanowymi.
Wszystko to wsparte jest przez piżmowy, tropikalny kwiatowy charakter. "

To świeża kompozycja, przejawiająca się cytrusowymi akordy połączonymi z rześkością zielonych traw, a przy tym wydobywająca z głębi ciepłe, drewniane nuty. Na sucho daje wrażenie pewnej metaliczności przeplatających się ze słodkim nektarem kwiatowym. Zapach kameleon - zupełnie różnie go interpretuję w zależności od chwili. Chyba najlżejszy z wszystkich które tu zaprezentowałem. 



Wszystkie cztery kompozycje są bardzo złożone i silnie perfumowane. Choć jestem zwolennikiem mocnych zapachów, to jednak przy Black Line wymiękam. Dla mnie są zdecydowanie zbyt intensywne i wręcz wywołują migreny. Czuję ogromny natłok nut zapachowych, tak jakby wosk był przesycony olejkami i już samo podniesienie wieczka powoduje uwalnianie silnego aromatu. 
Na pewno dla mniej wrażliwych nosów będzie to ogromna zaleta, jednak posiadaczy wrażliwszego zmysłu węchu wyczulam, aby na początek zaczęli od jednej świecy na próbę. :)
Mimo to mocną zaletą Black Line Collection jest jej elegancka, nienaganna prezencja. To luksusowy dodatek do wnętrz, który oprócz walorów estetycznych nada im wyjątkowego aromatu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Co nowego w Yankee Candle? - Targi Home Decor 2019