Magical Unicorn - Yankee Candle (i jego związki z Łodzią)

Chciałoby się rzecz: Hallowen, Hallowen, i po Halloween! ;)
Jednak dzisiaj nadal pozostaniemy w bajkowych (o ile tak można określić Halloween) klimatach, ale  totalnie przeciwnych, bo nie mrocznych, ale wręcz cukierkowo-słodkich!
Zapraszam na przejażdżkę niezwykłym kolorowym rumakiem: Magical Unicorn od Yankee Candle!


Jednorożcowy trend trwa już dobre parę lat i wciąż się utrzymuje, co podchwycili również producenci świec. Mieliśmy już Unicorn Poop od Country Candle, teraz czas na ruch ze strony Yankee Candle!
Zobaczmy co skrywa!

Na stronie producenta próżno szukać poszczególnych nut zapachowych, jednak możemy znaleźć opis:
"Bajeczny jednorożec to zapach słodko musujących kryształków cukru połączonych z tęczą dojrzałych owoców, zwieńczoną chmurkami kremu waniliowego i karmelowych nitek."



Czytałem wiele opinii, iż zapach jest do złudzenia podobny do Salt Water Taffy lecz zupełnie nie pamiętam tego zapachu, który dawno temu posiadałem w formie votivu. Jednak w prześwitach pamięci, gdzieś przejawia się myśl, iż tak to mniej więcej pachniało. :)

Dla mnie Magical Unicorn pachnie jak pudrowe, cukierkowe pastylki popularne w latach 90. Pamiętam, że w smaku były tak słodkie, iż przyprawiały o mdłości. :-) Te tutaj mają smak malinowy bądź truskawkowy, ze sporym dodatkiem kwasku cytrynowego.
W mojej ocenie zapach jest zbyt sztucznie słodki i bardzo dziecinny. Zdecydowanie wolę Unicorn Poop z Country Candle, który był dużo przyjemniejszy w odbiorze mimo również swojej mocno skondensowanej słodyczy.

Niewątpliwą zaletą tej świecy jest jej design, który szczególnie spodoba się małym fankom jednorożców, jak również zapach jest dobrze wyczuwalny, a uzyskanie basenu nie wymaga większego wysiłku. W moim egzemplarzu wystarczyła illuma która widzicie na zdjęciach.



Pozwolę sobie tutaj wtrącić małą dygresję związaną z lokalnym paritotyzmem... Jako, że urodziłem się w Łodzi, choć od półtora roku mieszkam pod jej granicami, to pępowina z tym miastem jest nierozrywalna. :) Śmiem twierdzić, że Magical Unicorn to najbardziej łódzka świeca ever!

Ale o co chodzi, zapytacie? Spieszę z wyjaśnieniami!

Cztery lata temu, przy okazji modernizacji trasy W-Z, w samiuśkim centrum postawiono ogromny przystanek tramwajowy, gdzie łączy się wiele linii, stąd często nazywany jest Przesiadkowem, ale z racji swojego witrażowego dachu i formy, na stałe przyjęła się nazwa Stajnia Jednorożców. Niestety nie mam żadnego lepszego zdjęcia swojego autorstwa. Uwierzcie, na żywo wygląda obłędnie! :)


Na fali popularności Stajni, w Budżecie Obywatelskim wygrał pomysł postawienia pomnika jednorożca, co poniosło za sobą wiele krytyki - również, nie ukrywam, z mojej strony. Jednak dziś gdy pomnik autorstwa Tomohiro Inaby już stoi w sąsiedztwie stajni, stwierdzam że pomysł nie był zły i bardzo mi się podoba. Miałem nawet okazję brać udział w jego odsłonięciu podczas See Bloggers - gdzie odbył się finał gry miejskiej. Relacja: tutaj.



Takie świetne koszulki projektu Gouda Works rozdawano <3 p="">

Kontynuując swoją prywatę to z pomnikiem jednorożca mam jeszcze jedno miłe i szalone wspomnienie. Latem zostałem wyzwany przez Czarka Stacewicza z Zaznaj Łodzi (również pod jego wodzą była moja drużyna na See Bloggers!) do walki na poduszki. Rękawicę podjąłem! Efekt poniżej, długo nie musicie czekać, bo jestem pierwszy. :)


Operator kamery: Michalina Grzesiak z Krystyno nie denerwuj matki. Na filmie paraduję z niezastąpioną torbą Yankee Candle. :)

Dzisiaj więcej było o Łodzi niż o samej świecy, ale czasami lubię poopowiadać Wam trochę z mojego życia. Mam nadzieję, że się Wam podobało?

Post powstał przy współpracy ze sklepem Strefa Zapachu
www.strefazapachu.com.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Co nowego w Yankee Candle? - Targi Home Decor 2019