Christmas Stroll - Kringle Candle

Kochani, pędzę ze świątecznymi recenzjami z racji tego, że swoją paczkę z zimowymi zapachami Kringle Candle dostałem na początku tego tygodnia więc czasu do świąt jest jest niewiele, a bardzo chciałem wyrobić się przed nimi, by móc Wam jeszcze pomóc w wyborze zapachu, który będzie towarzyszył Wam w tym magicznym czasie. To już ostatni dzwonek na podjęcie decyzji! Świecowe last minute!


Od dwóch dni palę Christmas Stroll, który nie ukrywam że uwiódł mnie iście świąteczną etykietą z czerwonymi niczym w baśni drzwiami, a na nich misternie wykonany świąteczny wieniec. Zawsze miałem słabość do tych wieńców i bardzo mi się podobał ten amerykański zwyczaj (tak przynajmniej mi się wydaje, że stamtąd to pochodzi), na tyle że sam zacząłem go kultywować. Dacie wiarę, że swoje drzwi wejściowe do domu wybierałem pod kątem tego, by wieniec ładnie się prezentował? :) Warunkiem było to żeby miały minimum cztery kwadratowe frezy w tzw. stylu angielskim. 

Zdjęcie pochodzi z mojego Instagrama: pawello_home - zapraszam :)

W Christmas Stroll znajdziemy: sosnę, jodłę, słodycz, mech, nuty zielone, przyprawy i zimowe powietrze.
W zasadzie ten opis mówi o tej kompozycji wszystko. Jest to zapach przede wszystkim choinkowy i intensywnie żywiczny. Jest bardzo mocny i przeszywa drogi oddechowe swoją mroźną świeżością, a jednocześnie delikatną słodyczą.
Dla mnie jest to połączenie miętowych cukierków z żywicą, co daje bardzo ciekawy efekt odświeżenia i jednocześnie wprowadza do domu aromat iglastego lasu. Stąd też nazwa zapachu: świąteczny spacer. 


Niestety obecna aura raczej nie pozwala wczuć się w ten klimat. To co zawarte w tym zapachu to przechadzka po zaśnieżonym lesie, gdzie trzeba przedrzeć się przez niejedną białą zaspę. Tu mróz szczypie w twarz ,a powietrze drapie w gardło. Termometr wskazuje jakieś minus dziesięć stopni Celsjusza, a my jesteśmy poubierani niczym bałwanki. Bez uruchomienia wyobraźni trudno obecnie wczuć się w klimat tego zapachu.


Przez te dwa dni bardzo się polubiłem z Christmas Stroll za to, że wprowadził mi do domu zimowo-świąteczny klimat. Będąc posiadaczem sztucznego drzewka, cieszę się że mogę choć w ten sposób poczuć aromat jego żywej wersji. Do tego jak na żywiczną kompozycję, zapach nie jest duszący i męczący, a czuć go jeszcze długo po zgaszeniu świecy.

Komentarze

  1. Zapach chyba nie koniecznie dla mnie, ale za to klimat tych zdjęć <3 I też uwielbiam wieńce! W tym roku kupiłam sobie nawet taką "amerykańską" nakładkę na drzwi do ich wieszania, ale oczywiście okazało się, że nasze drzwi nie pasuje i się z tym ustrojstwem nie zamykają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tego typu zapachy nadają się tylko na okres świąteczny, potem wracam do starych nawyków. :)
      Zaciekawiłaś mnie tą nakładką na drzwi! Ja wieszam taki plastikowy haczyk co łatwo zdjąć i co roku naklejam tylko nowy plasterek trzymający. ;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Jesienny Deszcz Doroty Szelągowskiej - Aroma Home

Dareeek! Czyli świeczka Nivea, która pachnie jak krem Nivea

Seaside Woods - Yankee Candle